Historia kolejki linowej Elka

AktualnościKolejka linowa Elka, będąca jedną z największych atrakcji Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie funkcjonowała od 1967 do 2006 roku. Jako jedna z najdłuższych nizinnych kolejek w Europie była obiektem wyjątkowym -stanowiła główny symbol Parku, przyciągając do siebie mieszkańców całego Śląska i nie tylko.

Przejazd trasą Elki o długości sześciu kilometrów zajmował około godziny. Po drodze można było zobaczyć między innymi Śląskie Wesołe Miasteczko, zoo oraz poobserwować piękno Parku i rzeczy, które wcześniej nie były widoczne podczas zwykłego spaceru. Jeden z pasażerów zauważył nawet, że "tylko z kolejki można było zauważyć, że ogrodnicy układali z roślin twarze misiów, geometryczne figury i słoneczka." Elka była niewątpliwie świetną atrakcją dla całej rodziny oraz oryginalnym uatrakcyjnieniem pobytu w Parku. Nic więc dziwnego, że w czasach swojej działalności cieszyła się niesłabnącą popularnością przewożąc na swoich krzesełkach kilkanaście milionów pasażerów. Ostatni jej kurs miał miejsce w październiku 2006 roku.

Kolejka linowa była efektem działań społecznych. Jej budowa trwała równo dwa lata. Została zaprojektowana przez Krakowskie Biuro Projektów Budownictwa Przemysłowego. Nie było wówczas problemów z wydłużaniem terminów oddania Elki, a uroczyste otwarcie nastąpiło 7 września 1967. Był to szczególnie ważny dzień dla ówczesnego Parku. Inauguracja tej niebywałej, pierwszej w Europie tego typu atrakcji, przyciągnęła rzeszę zaciekawionych mieszkańców. Prócz nich w otwarciu uczestniczyły ówczesne władze: I Sekretarz KW PZPR w Katowicach – Edward Gierek, niezwykle zasłużony twórca Parku gen. Jerzy Ziętek oraz dyrektor Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku – Julian Koba.

Do dziś, wiele osób zastanawia się skąd wzięła się nazwa kolejki. Słowo "Elka" niejednokrotnie było kojarzone z jakimś imieniem, co napędzało z kolei lawinę dodatkowych pytań – czyim imieniem została nazwana ta legendarna atrakcja? Nic bardziej mylnego, bo słowo Elka pochodzi tak naprawdę od pierwszych liter wyrazów "Elektryczne Linowe Koleje".

Zaraz po otwarciu Elka przeżywała prawdziwe oblężenie. Szacuje się, że w przeciągu roku przewoziła około 135 tysięcy osób. Są to jednak dane z całokształtu jej działalności. Można więc przypuszczać, że na samym początku liczba ta wynosiła znacznie więcej. Dobrym przykładem na to, jakie wzbudzała emocje mogą być incydenty, które już na stałe wpisały się w Święto Trybuny oraz dzień 22 lipca. W tym okresie kolejka była czynna aż do trzeciej w nocy, a jej trasę oświetlało tysiące ozdobnych lampek. Obsługa miała wówczas problem z zamknięciem kolejki ponieważ pasażerowie zachwyceni niepowtarzalnym klimatem nie chcieli opuszczać linowych krzesełek. Do akcji wielokrotnie musiały wkraczać Służby Bezpieczeństwa.

Nieco starsi bywalcy mogą pamiętać, że przy wejściu na każdą stację działały automaty z biletami, a pracownicy kolejki nosili te same spodnie oraz koszulki w trzech głównych kolorach: żółtym, niebieskim oraz czerwonym. Dodatkowo każda ze stacji miała swojego maszynistę ( z wyjątkiem stacji Planetarium), którego zadaniem było uruchamianie kolejki oraz przekazywanie ważnych informacji do maszynistów na kolejnych odcinkach trasy. Nie można również zapomnieć o osobach, które zajmowały się pomocą przy wsiadaniu na linowe krzesełka oraz służbach dbających o czystość.

W tamtych czasach aby zostać pracownikiem kolejki trzeba było przejść szereg testów, zadań oraz okres przygotowawczy. Po upływie czterech miesięcy kandydat musiał zdać egzamin u konduktora. Dopiero po przepracowaniu czterech lat pracownik mógł kandydować na stanowisko maszynisty kolei linowej.

W wydanej na 60-lecie WPKiW książce "Krajobraz tworzą Ludzie", Jerzy Sadowski, długoletni operator kolejki wspomina: "Miałem na Śląsku kuzyna, pracował przy kolejce linowej. Bardzo chciałem zobaczyć to cudo o którym wszyscy mówili." Na początku Sadowskiemu zaproponowano pracę przy kolejce na stanowisku ślusarz spawacz. "Było to najniższe stanowisko w hierarchii. Zdobycie wyższego było dla każdego pracownika ogromnym wyróżnieniem."

Historia kolejki linowej jest dla Pana Jerzego szczególnie istotna, bowiem na jednej ze stacji po raz pierwszy w życiu zobaczył swoją przyszłą żonę.

Kolejkę Linową tworzyły odrębne odcinki połączone w trójkąt. Jego wierzchołkami były trzy główne stacje: Stadion Śląski, Wesołe Miasteczko, Planetarium. Główną stacją napędową była stacja Stadion Śląski, gdzie znajdowały się silniki dwóch kolejnych przystanków.

Najdłuższym odcinkiem był odcinek między Stadionem Śląskim, a Śląskim Wesołym Miasteczkiem. Jego trasa biegła przez centralną część parku. Pasażerowie mogli z góry obserwować halę wystaw Kapelusz, śląskie rosarium oraz odbywające się na terenie parku imprezy.

Dużą atrakcją cieszyła się również trasa nad zoo podczas której można była zaobserwować zwierzęta na wybiegu, a w tym między innymi niedźwiedzie czy antylopy. Kolejka była otwarta jedynie w sezonie letnim, w okresie od ostatniego weekendu kwietnia do połowy października. Była otwarta w tygodniu od 10 do 19, a w weekendy od 10 do 20. Ceny biletów wynosiły mniej więcej 3 zł za jeden odcinek trasy.

Zaraz obok zwolenników parkowej atrakcji plasowali się Ci, którzy obawiali się przejazdu kolejką ze względów bezpieczeństwa. Krzesełka linowe znajdowały się momentami aż 15 metrów nad ziemią. Co ciekawe, strażacy wielokrotnie musieli ściągać ludzi, którzy panikowali ze strachu. Prócz tego, Elka ma na swoim koncie również kilka porodów.

Prace przy kolejce trwały od wczesnego ranka (ekipa sprzątająca często zaczynała pracę już przed 4 rano) do późnego wieczora. Obsługa czuwała nad jej prawidłowym funkcjonowaniem. Każdego dnia, przed uruchomieniem kolejki była sprawdzana przez jednego z pracowników. Dodatkowo każda stacja posiadała wyłącznik bezpieczeństwa używany w przypadku zagrożenia lub dla pasażerów, których sprawność fizyczna uniemożliwiała normalne korzystanie z kolejki.

W latach 60. i 70. trasa kolejki znacznie różniła się od tej, którą można było podziwiać w 2000 roku. Ludzie podróżowali praktycznie po niezalesionej przestrzeni. Wraz z upływem lat w Parku przybyło drzew, a pasażerowie bardzo często przejeżdżali między jedną gałęzią, a drugą.

We wspomnianej można przeczytać wspomnienie jednego z pasażerów: "Kiedy sam pierwszy raz jechałem Elką, trochę sie bałem. Wszystko naprawdę robiło imponujące wrażenie. Klomby kwiatów wydawały się małymi, kolorowymi wyspami."

W ciągu 40 lat, prócz mieszkańców Śląska i okolic kolejką podróżowały również znane osobistości. Wśród nich byli między innymi działacze komunistyczni, aktorzy oraz piosenkarze. Kolejka pojawiła się również na zdjęciach filmowych. W serialu "Daleko od szosy" główni bohaterowie odbywają podróż Elką, a w tle można zauważyć fragmenty pięknego krajobrazu Parku.

W 2002 roku Elka świętowała swoje 35 urodziny. We wrześniu odbyły się uroczyste obchody jubileuszu. Organizatorzy przygotowali takie atrakcje jak krojenie tortu na jednej ze stacji i występy orkiestry dętej. Goście mogli również zapoznać się z archiwalnymi zdjęciami kolejki z początku jej działalności, oraz obejrzeć wystawę gadżetów z okresu PRL-u, w którym kolejka powstała.

W sezonie 2005 Elka po raz ostatni podróżowała wszystkimi trzema trasami, a w 2006 po raz pierwszy od roku 1967 nie została uruchomiona w kwietniu. Przyczyną był zły stan techniczny niektórych podpór. Narastające problemy związane z eksploatacją oraz pracami remontowymi doprowadziły do wyłączenia kolejki na cały sezon. Z powodu negatywnych opinii na temat stanu technicznego władze Parku zostały zmuszone do rozebrania głównej atrakcji. Przez parę następnych lat kolejka fizycznie istniała w Parku. Z lin ściągnięto jedynie krzesełka, a następnie same liny. Obecnie trwają pracę nad budową nowej Elki.