Zabujani na linach w gondolach miłości. „Elka” najlepsza na Walentynki [ZDJĘCIA]

IMG 4059Pamiętacie serial „Statek miłości"? My mamy w parku gondole miłości. Ale tylko przez dwa dni w roku. Stąd zainteresowanie „Elką" w Walentynki jest niesamowite. A w tym roku jest jeszcze coś: słodko jest nie tylko od komplementów i czułych słówek, lecz również od przepysznych muffinek.

ZDJĘCIA

Dziś w walentynkową podróż udało się pierwsze 101 par. Jutro ruszy w nią drugie tyle. Najpierw róża dla partnerki, potem coś pysznego i kawa, dodatków promocyjny prezent z kuponami. Chwila oczekiwania na odjazd na specjalnie na tę okazję oświetlonej stacji. I w drogę.

Patryk w zeszłym roku bardzo chciał zabrać swoją dziewczynę w tę trasę. Zabrakło miejsc. Tym razem ona wzięła sprawy we własne ręce, tym razem się udało. – Latem jechaliśmy już na krzesełkach. Też nam się podobało, ale tym udało się załapać na Walentynki – cieszy się Dominika.

Alek Trzewik wybrance swojego serca zrobił niespodziankę. – Nie wiedziała kompletnie o niczym. Totalny romantyzm, totalne szaleństwo. Mieszkam stąd w odległości 500 metrów, ale „Elką" jeszcze nie jechałem – mówi. – To „kawiarniane" połączenie jest ciekawe. Wrażenia? Oczywiście pozytywne.

Ania i Paweł Kukowka po 45-minutowej na walentynkową „Elce" wychodzą z gondoli. Trzymają się za ręce. Przyjechali tu aż spod Lublińca. – Park z góry wygląda oszałamiająca. Było bardzo romantycznie – nie kryje ona, a on dodaje: – Przyjedziemy tu jeszcze raz wiosną. Tym razem na kanapę.

– Nasza kolejka cieszy się ogromną popularnością nie tylko w Dzień Zakochanych. Ale takie okazjonalne przejazdy, organizowane specjalnie, mają coś w sobie – przyznaje Łukasz Buszman, rzecznik prasowy Parku Śląskiego. – To nieszablonowy sposób na Walentynki. I chyba dlatego tak rozchwytywany.

„Walentynki na Elce" zorganizowano dzięki współpracy z kawiarnią Starbucks oraz Restauracją Otwartą w hotelu Best Western.