Wszystko o Elce, czyli inżynier kontraktu o nowej kolejce w WPKiW

                                                                                                                                                                                                                                                    10.10.2011

StajjndorJaka będzie następczyni kultowej kolejki linowej w WPKiW, mówi Marek Stajndor, kierownik projektu z firmy Grontmij, która wygrała przetarg na pełnienie roli inżyniera kontraktu i nadzoru inwestycyjnego

Gazeta Parkowa: Czuje pan presję mieszkańców tego regionu, dla których budowa nowej kolejki linowej jest bardzo ważną inwestycją na Śląsku?

Marek Stajndor: Gdy zapadła decyzja o wyborze naszej firmy do realizacji tego przedsięwzięcia, od razu zaczęły się pytania rodziny i znajomych, bo kolejka traktowana jest tu z ogromnym sentymentem. Niemal każdy postrzega ją jak coś swojego. To dobrze, dzięki temu możemy mieć nadzieję, że będzie się cieszyła taką popularnością jak niegdyś.

Gazeta Parkowa: Jeździł pan starą „Elką"?

Marek Stajndor: Jak chyba każdy mieszkaniec regionu, mam na koncie kilka wycieczek „Elką". To jedno z moich ulubionych wspomnień z parku. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak istotna jest to inwestycja. Mamy doświadczenie, gdyż nasza firma realizowała wiele dużych projektów inwestycyjnych na całym świecie.

Gazeta Parkowa: Wyjaśnijmy jedną rzecz. To nie pana firma wykonała projekt i nie pana firma wybuduje nową kolejkę.

Marek Stajndor: Wynika to ze specyfiki i złożoności procesu inwestycyjnego. W projekcie realizacji nowego odcinka kolejki, pełnimy rolę inżyniera kontraktu. Do naszych obowiązków należy weryfikacja i opiniowanie projektów opracowanych przez wykonawcę. W pierwszym etapie prac, jeszcze przed wyłonieniem wykonawcy, musimy zapoznać się z istniejącą już dokumentacją kolejki i zweryfikować dokumenty. Może się zdarzyć, że trzeba będzie je uzupełnić lub skorygować. Po weryfikacji przygotujemy kompletną dokumentację do ogłoszenia przetargu na wyłonienie wykonawcy kolejki w formule FIDIC żółty – „zaprojektuj i buduj". W tak przygotowanym przy naszej pomocy przetargu wyłonimy firmę, która zaprojektuje i wybuduje nowy odcinek kolejki. Do nas będzie należało nadzorowanie i kontrolowanie jej prac oraz prowadzenie rozliczenia inwestycji.

Gazeta Parkowa: W czym procedura „zaprojektuj i buduj", czyli tzw. żółty FIDIC, jest lepsza do realizacji złożonych technicznie inwestycji, od np. formuły czerwony FIDIC, kiedy to jedna firma projektuje, a inna buduje?

Marek Stajndor: Przy realizowanych dotąd inwestycjach, często spotykaliśmy się z sytuacją, kiedy przy złożonych przedsięwzięciach dokumentacja projektowa wymagała szeregu zmian po uwzględnieniu technologii i możliwości wykonawcy, co podnosiło koszty i wydłużało czas realizacji. Zdarzają się też takie rozwiązania projektowe, których... nie da się wybudować. Projektowanie i budowa przez jednego wykonawcę, czyli tzw. żółty FIDIC to szybsza, tańsza i bezpieczniejsza metoda. Wymaga jednak pracy inżyniera kontraktu, który czuwa nad jakością realizowanych zadań.

Gazeta Parkowa: Nowa kolejka nie będzie wyglądała tak, jak mieliśmy to okazję oglądać na wizualizacjach?

Marek Stajndor: Za wcześnie jeszcze o tym mówić. Najpierw trzeba wyłonić wykonawcę. Będziemy chcieli wykorzystać przedstawione w projekcie równoczesne zastosowanie krzesełek i gondoli. Trasa nowego odcinka kolejki będzie przebiegała od wesołego miasteczka do Alei Harcerskiej, tuż nad główną parkową arterią, którą w sezonie spacerują setki ludzi, dlatego kluczową kwestią jest zabezpieczenie niekolizyjnego i bezpiecznego funkcjonowania kolejki. Z tym zadaniem musi się zmierzyć przyszły projektant i wykonawca kolejki. To też zadecyduje o ostatecznym jej kształcie.

Gazeta Parkowa: Wiadomo jak długo będzie trwał przejazd nowym odcinkiem kolejki?

Marek Stajndor: Czas przejazdu z jednej strony musi dostosowany do frekwencji chcących skorzystać z kolejki, a z drugiej pozwolić jednocześnie na spokojne oglądanie parku z „lotu ptaka", bo to jest przecież największa atrakcja kolejki. Rozstrzygnie się to na etapie projektowania.

Gazeta Parkowa: Pozostało mało czasu na realizację tego projektu. Kiedy może ruszyć nowa kolejka?

Marek Stajndor: Jeśli wszystko ułoży się zgodnie z planem, realny termin to koniec przyszłego roku. Oczywiście mogą mieć miejsce nieprzewidziane okoliczności, które wpłyną na przesunięcie terminu zakończenia prac, niezależne ani od WPKiW, ani od firmy Grontmij.

Gazeta Parkowa: Jak więc wygląda plan priorytetowych zadań?

Marek Stajndor: Najpierw zapoznamy się z dokumentacją i przygotujemy ją do przetargu, który wkrótce zostanie ogłoszony. Firmy, które będą chciały wziąć w nim udział, mogą zadawać pytania do specyfikacji, w związku z czym już na tym etapie mogą się wydłużyć procedury. Od ogłoszenia przetargu mają 40 dni na przedstawienie oferty. Później rozpocznie się trwająca około miesiąca weryfikacja ofert i wyłonienie wykonawcy. Jeśli nie będzie odwołań ze strony pozostałych uczestników przetargu, zostanie podpisana umowa z wykonawcą i przystąpi on do realizacji prac. Kilka miesięcy zajmie przygotowanie projektu. Potem rozpocznie się budowa, dostawa i montaż urządzeń.

Gazeta Parkowa: Wraz z powołaniem inżyniera kontraktu pojawiła się nadzieja, że może uda się uruchomić również dwa pozostałe odcinki starej „Elki".

Marek Stajndor: Trudno na to odpowiedzieć. Trzeba sprawdzić jak wyglądają one pod względem technicznym, co należy wymienić, ile to kosztuje. Priorytetem jest nowy odcinek kolejki. Potem możemy się zastanawiać co dalej.